4 sposoby na zdobycie małego pomocnika w kuchni

Kuchnia to… idealne miejsce do zabawy dla malucha. Moje dziecko znalazło kiedyś pełną torebkę mąki i w śrrodku lata postanowiło, że zrobi sobie… śnieg. Od tej pory staram się za każdym razem włączać moje dzieci do pracy w kuchni i widzę, że sprawia im to wielką przyjemność, jest formą zabawy, ale też oczywiście nauki.

1. Podaj proszę
Kiedy zaczynam robić sobotni obiad moje dzieci pojawiają się przy mnie dosłownie znikąd i pojawiają się pytania „mamoooooo, coś Ci podać?” 😀 Nie powiem, niezmiernie mnie to cieszy. To nie tak, że obiad będzie przygotowany szybciej, ale na pewno będzie weselej. Chłopaki więc podają rzeczy z lodówki, z szafek, wrzucają do zlewu brudne naczynia, układają na stole talerze i sztućce.

2. Coś się kroi
Banany, ogórki i jabłka, arbuzy (bez skórki). Idealne na przekąski, a łatwe do pokrojenia małym, niezbyt ostrym nożykiem. Oczywiście warto monitorować takie krojenie.

3. Mieszanie
To oczywiście ukochana czynność, kiedy przygotowuję ciasto czekoladowe:D Chodzi tu oczywiście o proste mieszanie łyżką, nie mówię o miksowaniu wyspecjalizowanym robotem kuchennym. Nie kupuję też gotowych jogurtów owocowych, tylko proszę chłopaków o zmieszanie naturalnego jogurtu i owoców (najczęściej z przetworów). Dodatkowo zawsze proszę chłopaków o dosypywanie, dodawanie składników itp.

4. Samodzielność w kuchni
Ponieważ na co dzień pijemy kranówkę, ciągle słyszałam: „mamooooo, wooodyyyy!” 😀 I zrobiłam najprostszą rzecz, jaką mogłam. Zaopatrzyłam się w mały stabilny taborecik, który łatwo przesunąć, a który umożliwia dzieciom samodzielne nalanie sobie wody. Podobnie było z prostym sprzątaniem po rozlaniu czegokolwiek. Ręczniki papierowe są poza zasięgiem dzieci, natomiast przy szafce – na poziomie wzroku pięciolatka powiesiłam lnianą ściereczkę, która jest przeznaczona do sprzątania. Nie wiem dlaczego wcześniej na to nie wpadłam 🙂